|
Nieczystość - ubaw w izbie przyjęć |
|
|
|
Autor: Administrator
|
|
12.01.2006 |
W 1984 roku pracowałem jako strażnik w szpitalu w Idaho. Do moich obowiązków należało również udzielanie pomocy personelowi izby przyjęć, gdy miał do czynienia z trudnymi pacjentami. Pewnego wieczoru, w sobotę, zostałem pośpiesznie wezwany do izby przyjęć. Gdy biegłem korytarzem, słyszałem głośne krzyki, ale również wyraźny śmiech. Za rogiem korytarza niemal wpadłem na pielęgniarkę, która opierała się o ścianę, trzymając tacę pełną strzykawek, i niemal płakała ze śmiechu. Karetka pogotowia przywiozła przed chwilą do szpitala kompletnie pijanego mężczyznę, mającego na sobie tylko koszulę i zakrwawiony ręcznik owinięty wokół bioder. Był zbyt zalany i zbyt mocno cierpiał, by wyjaśnić, co się stało, ale w okoli krocza miał wbite w ciało liczne igły jeżozwierza. Lekarz potrzebował aż trzech godzin, by je usunąć.
|
... Dodane przez Conqueror w dniu - 2008-04-11 10:43:13 AUĆ! | Dodane przez Gość w dniu - 2008-04-18 19:14:18 musiało boleć | Dodane przez Isildur I w dniu - 2008-08-19 17:50:58 A on dymał jeżozwierza kiedy był po libacii alkoholowej??? | Powered by AkoComment 2.0! |