|
Autor: Administrator
|
|
17.01.2006 |
W Nowy Rok 38-letni Adrian, doktorant z Kanady, postanowił popisać się przed kolegami, płynąc pod lodem od jednej przerębli do drugiej w lodowatej wodzie jeziora Kingsmere. Przeręble dzieliły zaledwie 2 metry, woda była głęboka tylko do pasa, a jednak Adrian zanurzył się w jednym z otworów i już się nie pokazał. Zapewne nie oglądał filmu "Titanic", wiedziałby bowiem, ze hipotermia zabija. Finowie, specjaliści od takich zimowych wyczynów, mówili później, ze pływak pod lodową taflą nie ma w nocy szans na odnalezienie przerębli. Druhowie Adriana rzucili się na ratunek, włączyli wszystkie światła samochodu, by wskazać mu drogę - na próżno. Zamarznięte ciało wydobyli dopiero nazajutrz strażacy.
|
Dodane przez Gość w dniu - 2008-07-13 15:45:40 co za przychlast | Dodane przez Gość w dniu - 2008-07-18 09:29:58 mugł poświęcić więcej czasu na naukę | Dodane przez Gość w dniu - 2008-08-06 19:53:29 ty tez lepiej poświęć czas na naukę kolego! | Dodane przez Gość w dniu - 2008-10-12 16:47:01 Hahahaahahaaah ale idiota! | Powered by AkoComment 2.0! |